Czy będzie dzisiaj WentaStycznie?
Tak się złożyła, że start mojego bloga o sporcie przypadł na okres Mistrzostw Świata w Piłce Ręcznej Mężczyzn
I to na dodatek w półfinale z Chorwacją.
Gdybym wystartował rok temu (ME), czy dwa lata temu (MŚ) to również odbywały by się jakieś zawody w piłce ręcznej mężczyzn. I jak chyba większość przeciętnych kibiców w Polsce, jakieś większe zainteresowanie popularnym szczypiorniakiem było u mnie właśnie dwa lata temu podczas Mistrzostw Świata w Niemczech, właśnie od grupowego, wygranego meczu z Niemcami. Oglądając wówczas to potkanie w pamięci miałem (jakże by inaczej!) oczywiście mecz polskiej reprezentacji także z drużyną Niemiec, także na Mistrzostwach Świata w Niemczech, także w fazie grupowej, ale… w piłce nożnej. Jakoś tak miałem, że trauma porażki naszych kopaczy na MŚ 2006 trwała u mnie (u Was też?) z pół roku. Swoją drogą to ciekawe, czy tak samo długo przejmował się tym Janas, albo nasi reprezentanci… No ale do rzeczy
Pierwsze wówczas dwa mecze, które wygraliśmy kolejno z Argentyną, a później z Brazylią napawały mnie już dumą, że oto naród nasz wybrany przynajmniej w jednej dyscyplinie bije te potęgi footballowe na głowę
No a po zwycięskim meczy z Niemcami miałem ochotę wszem i wobec wykrzyczeć, że nie mamy co mieć kompleksów. Szkoda, że po finałowym, przegranym przez nasz zespół spotkaniu, nie miałem już takiej ochoty
Jednakże 2 lata później, tj. dzisiaj mam ochotę to zrobić. Oczywiście o wiele lepiej byłoby to zrobić po zwycięskim meczu w finale, ale już teraz byłaby ku temu doskonała okazja. Wszak nie zapominajmy, że gramy z gospodarzami (oj reprezentanci w piłkę nożną wiedzą doskonale, co to oznacza), a zwłaszcza przeciwko rewelacyjnemu Ivano Balić‘owi. Ten kto nie wie , co znaczy to nazwisko w piłce ręcznej mężczyzn, a ma jakieś pojęcie o piłce nożnej , to niech sobie wyobrazi takiego np. Kake (za przeproszeniem
)
Pamiętam, ile ten zawodnik napsuł naszej drużynie w przegranym meczy rok temu na Mistrzostwach Europy…. Nawet sami zawodnicy wspominali, że tamten pojedynek to przegrali z Balić’em… No oby teraz było inaczej. Co prawda szansa do rewanżu była i nawet udana, gdyż nasza drużyna, pokonała Chorwację w sierpniu 2008 r. na Olimpiadzie w Pekinie. Jednakże z tego, co pamiętam to Balić zagrał przeciwko naszej drużynie po jakieś, czy też w trakcie jakiejś kontuzji. A jak wchodził to i tak powodował niemałe spustoszenie.
No dobra, koniec tych wspomnień
Na koniec polecam zobaczyć kilka akcji wspomnianego Ivano Balićia. Obyśmy za 24 h nie musieli rozpamiętywać tego nazwiska w złych dla nas wspomnieniach… Będąc patriota i sportowym optymistą obstawiam zwycięstwo Polski, a co mi tam
Podobne wpisy:
- Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał W sumie można by dopisać jeszcze, iż wczorajszy wynik dobił już ostatni gwóźdź do...
- Platini w Polsce Jako, że od czasu historycznych rozmiarów zwycięstwa z San Marino nic nie pisałem to...
- Pożegnanie z Afryką Oglądaliście film pod tytułem Pożegnanie z Afryką? Ja nie oglądałem, bo to zdaje się...
- Udanie ze Słowenią W końcu miałem okazję zobaczyć całe, od początku do końca, niczym nie zakłócone spotkanie...