Koniec roku to tradycyjnie okres podsumowań. Jaki był mijający 2009 rok dla polskiej piłki? Niestety… każdy kto chociaż trochę interesuje się futbolem doskonale zdaje sobie sprawę z mizerii, jaka nas w tym roku spotkała…

Jednakże chcąc usystematyzować nieco temat należy w kolejności chronologicznej wymienić następujące sukcesy i porażki:

  • Porażkę z Irlandią Północną w marcu;
  • Rekordowe zwycięstwo z San Marino 1 kwietnia;
  • Nieudaną eskapadę do RPA w czerwcu;
  • Polskie zespoły kończą swoją przygodę już w sierpniu (wcześnie, jak nigdy) z europejskimi pucharami.
  • Męki w rewanżu z Irlandią Północną we wrześniu;
  • Całkowitą klęskę ze Słowakami na wyjeździe i strata szans na awans do Mistrzostw Świata;
  • Zdymisjonowanie przez Grzegorza Latę Beenhakkera przed kamerami i cały żałosny spektakl z tym związany;
  • Zbędne eksperymenty związane z szukaniem selekcjonera tymczasowego w postaci Stefana Majewskiego;
  • Porażki kolejno: z Czechami na wyjeździe i ze Słowacją na Stadionie Śląskim w Chorzowie przy pustych trybunach;
  • Wybranie z głosem narodu Franciszka Smudy na selekcjonera;
  • Pod wodzą nowego selekcjonera przegrywamy z Rumunią i ledwo wygrywamy z Kanadą;
  • Na przedświątecznym zjeździe delegatów PZPN nie dochodzi do przewrotu, praktycznie zostaje zachowany status quo…

To tyle w takim telegraficznym skrócie, jeśli chodzi o ważniejsze wydarzenia, jakie miały miejsce w polskiej piłce. Widzimy, iż ilość niekorzystnych wydarzeń bije na głowę ilośc pozytywnych. Praktycznie poza efektownym zwycięstwem nad San Marino 10:0 polska piłka za 2009 r. niczym nie może sie pochwalić…. Wynikiem tego naszą największą klęską jest brak awansu na Mistrzostwa Świata w RPA i przegonienie w bardzo słabej grupie jedynie zespołu San Marino…

Czy przyszły rok może być lepszy? Niestety nie sądzę… Naszą reprezentację będą czekać tylko mecze towarzyskie, gra o pietruszkę… i tak aż do czerwca 2012 roku… Ja mam tylko jedynie nadzieję, iż te sparingi pod wodzą Smudy spowodują, że chociaż trochę, chociaż kilku piłkarzom będzie się chciało w nich coś udowodnić.

Polski kibic piłki nożnej raczej nie będzie miał się w nadchodzącym roku czym ekscytować jeśli chodzi o drużyny narodowe… Bo przecież nikt zdrowo myślący nie wierzy chyba, że jakiś nasz klub zdoła awansować w europejskich rozgrywkach dalej niż jedynie przebrniecie w bólach eliminacji do danych rozgrywek.

Dlatego też pozwolę sobie życzyć sobie i wszystkim fanom futbolu nieskrępowanego dostępu do stacji telewizyjnych pokazujących zagraniczną piłkę w europejskim wydaniu. Bo poza 3 tygodniami mistrzostw w RPA to statystycznego, polskiego kibica czeka bardzo nudny rok z czym z żalem muszę na koniec tego roku wyznać.

Podobne wpisy:

  1. Czy będzie dzisiaj WentaStycznie? Tak się złożyła, że start mojego bloga o sporcie przypadł na okres Mistrzostw Świata...
  2. Pożegnanie z Afryką Oglądaliście film pod tytułem Pożegnanie z Afryką? Ja nie oglądałem, bo to zdaje się...
  3. Wszystkich nas przytkało Kto czytał (lub słyszał) wypowiedź pomeczową naszego dzisiejszego lewego (ośmielam się stwierdzić, że dosłownie...
  4. Pomeczowy kac, ciąg dalszy Nie ustają dalsze po meczowe analizy, wypowiedzi ekspertów, pseudo ekspertów, amatorów (tak, jak np....