No i po meczu… Nie spodziewałem się fajerwerków, szczerze mówiąc spodziewałem się właśnie nawet takiego spotkania. Jednym słowem można powiedzieć: bezbarwnego… Puste trybuny, momentalne koszmarne błędy naszej drużynie w defensywie, ale po bramce Brożka pomyślałem, że to spotkanie będzie wyglądało inaczej. Oczywiście Brożek wyróżniał się w naszej drużynie, szkoda tylko, że w drugiej połowie został uderzony przez Gargułe kolanem… i musiał z bólem głowy około 65 min. zostać zmieniony.

Przy bramce dla Litwy trochę jednak zawalił nasz bramkarz, gdyż jak to przeanalizował jego interwencję Maciej Szczęsny w studio, powinien bardziej zdecydowanie wyjść do tej piłki z wysunięta jedną ręką, a nie próbować interweniować obiema…

W drugiej połowie wejście Garguły i Rogera nieco ożywiło nasze poczynania, ale… Roger, jak na jego umiejętności, oczekiwania itp. zagrał słabo.

Chyba Litwini pokazali więcej niż się spodziewaliśmy… Oby z Walią w środę, nasza drużyna już w najmocniejszym składzie wypadła o wiele lepiej.

Co na to wszystko Benhakker? Podczas zbliżeń kamery, miałem wrażenie, że nasz Benhakker musiał bardzo cierpieć… Wszak zapowiedzi przed meczem były inne, rywal też nie specjalny, a obraz gry kiepski. Chyba nawet komentator myślał sobie o jakiejś ćwiartce :P

Na zakończenie muszę przyznać, że przynajmniej wynik był lepszy niż gra… Wielu zawodników było dalekich od formy… no oprócz może Garguły, który na tle pozostałych naszych reprezentantów prezentował się najlepiej. No i w pierwszej połowie Brożek, ale akurat tych dwóch zawodników doskonale znamy..

Podobne wpisy:

  1. Reprezentacja Leo Benhakkera Dzisiaj zobaczymy pierwszy mecz naszej reprezentacji w piłce nożnej w Portugalskim Faro. Musze przyznać,...
  2. Czy będzie dzisiaj WentaStycznie? Tak się złożyła, że start mojego bloga o sporcie przypadł na okres Mistrzostw Świata...
  3. O blogu Piszę sobie tutaj o sporcie, przeważnie o jednej dyscyplinie, czyli piłce nożnej. Zapraszam do...
  4. Powitanko ! Witam moich wszystkich przyszłych czytelników ! Mam nadzieję, iż kiedyś ktoś przeczyta tego posta...