Posts Tagged ‘reprezentacja’
Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał
W sumie można by dopisać jeszcze, iż wczorajszy wynik dobił już ostatni gwóźdź do trumny o nazwie reprezentacja… I w tym miejscu śmiałoby można zakończyć wszelkie podsumowania, analizy i dywagacje. Bo tak naprawdę po co się znęcać i źle mówić o nieboszczyku? Można by tak zrobić, ale no właśnie… czeka nas jeszcze ostatnie spotkanie w tych eliminacjach z zespołem Słowacji, która wczoraj chyba niespodziewanie uległa Słoweńcom na swoim boisku, przegrywając 0 : 2. Także Słowacy w środę będą jeszcze grać o awans, a my już tylko (eufemistycznie mówiąc) o resztki honoru. Read the rest of this entry »
Pożegnanie z Afryką
Oglądaliście film pod tytułem Pożegnanie z Afryką? Ja nie oglądałem, bo to zdaje się jakieś romansidło, ale tytuł tego film w sam raz pasuje to widowiska, którym uraczyli nas nasi kadrowicze, podczas zgrupowania w RPA… Tego typu określenia użył też w studiu podczas przerwy zdaje się Stefan Szczepłek. Z taki fatalnym poziomem gry nie mamy co liczyć na kwalifikację do przyszłorocznego Mundialu. Read the rest of this entry »
Pomeczowy kac, ciąg dalszy
Nie ustają dalsze po meczowe analizy, wypowiedzi ekspertów, pseudo ekspertów, amatorów (tak, jak np. na tym blogu :P), dyskusje w pracy, w szkole, na urodzinach, czy też spekulacje wokół osoby Leo Beenhakkera, czy zostanie na stanowisku szkoleniowca, czy też wyleci. Gdyby ode mnie zależała decyzja o tym czy Bennhakkera zwolnić, czy zostawić to ja bym go WYWALIŁ ! Read the rest of this entry »
Bo słońce, wiatr i murawa…
Dawno na blogu nic nie pisałem… ale to co zobaczyłem wczoraj w wykonaniu naszych pożal się boże reprezentantów w piłce nożnej zmusiło mnie do przerwania milczenia ;] Read the rest of this entry »
Smuty z Walią c.d…
Niestety dzisiejszy, towarzyski mecz z Walią, rozegranym w portugalskiej miejscowości Vila Real de Santo Antonio nie zachwycił delikatnie mówiąc… Gdyby nie efektowna bramka (tzw. lob) Rogera Guerreiro w 80 minusie spotkania (który wg mnie grał jednak bardzo słabo) to praktycznie nie byłoby można nić ciekawego o tym meczu powiedzieć…
Po pierwsze widać jak na dłoni, że nasi reprezentanci (tj. gro z nich) nie grają na co dzień w swoich klubach. Brak polotu, brak pomysłu… No i klasa rywala też niewielka, a biorąc pod uwagę, iż w drugiej części spotkania zespół Walii grał w nie najmocniejszym swoim składzie to dopełnia to nędznego obrazu całości…
Zespół Polski w pierwszej części pierwszej połowy jedynie sprawiał lepsze wrażenie i wydawało się, iż w tym dniu coś z tego będzie… Jednak praktycznie druga część pierwszej połowy to jednak przewaga Walijczyków. Druga połowa była już bardziej wyrównana, ze wskazaniem na przewagę biało-czerwonych, no ale pamiętajmy, że na boisku nie było już Craiga Bellamy’ego, który w pierwszej połowie poważnie dał się naszym obrońcom we znaki.
Gra skrzydłami dalej wygląda mizernie, jak wyglądała. Z lewej strony ani Krzynówek, czy w drugiej połowie Smolarek nie zachwycili…. to samo z prawej strony, Rafał Boguski, czy Wojciech Łobodziński też tragedia…. Niestety w ataku Robert Lewandowski, czy Paweł Brożek także za specjalnie nie zachwycili… Jeśli miałbym kogoś wyróżnić to jedynie Mariusza Lewandowskiego, który bardzo solidnie pracował a i miał dwie doskonałe, jak dla niego sytuacje na zdobycie bramki, tj strzały z dystansu. Szkoda tylko, że niewykorzystane.
Co mnie bardzo martwi, to fakt, iż był to ostatni etap przygotowań do wiosennych meczów naszej reprezentacji w eliminacjach do MŚ w RPA. Gra naszej drużyny dalej jest nijaka, bez stylu, bez polotu.
Po meczu Beenhakker powiedział, że ma nadzieje, iż dzięki meczom na jesieni z Irlandią, a teraz z Walią udało sie znaleźć sposób na walkę z wyspiarskimi drużynami…. Szkoda, że chyba większość kibiców takiej nadziei nie ma :/