Udanie ze Słowenią
W końcu miałem okazję zobaczyć całe, od początku do końca, niczym nie zakłócone spotkanie naszych piłkarzy ręcznych w meczu ze Słowenią. Nie jestem wielkim znawcą tej dyscypliny sportu, oglądam mecze jedynie przy okazji większych imprez, jak Mistrzostwa Świata, czy właśnie Mistrzostwa Europy. A, że obydwie imprezy odbywają się, co dwa lata z przesunięciem o rok, no to praktycznie na początku każdego roku można się emocjonować w ostatnimi laty występami naszych szczypiornistów. I co najważniejsze emocjonować w dobrym znaczeniu tego słowa.
A wczorajsze spotkanie w końcówce przyniosło bardzo wiele emocji. Z pewnością, gdy w 56. minucie nasza reprezentacja przegrywała ze Słowenią 26:30, niewielu chyba kibiców wierzyło, że te straty uda się jeszcze odrobić. Ja jednak byłem przekonany, że naszych stać chociażby na wyrównanie. Oczywiście mogła niepokoić zbyt dobra postawa słoweńskiego bramkarza niejakiego Skof’a, który wybronił trzy rzuty karne i miał aż 43-procentową skuteczność. Niemniej jednak dzięki jego postawie końcówka meczu trzymała w napięciu dosłownie do ostatniej sekundy spotkania. Oczywiście można by powiedzieć odwrotnie, że to nie dobra postawa Skof’a i drużyny Słoweńskiej, ale słabszy dzień naszych zawodników przysporzył nam taką dawkę emocji. Jednak pamiętajmy, iż w naszej grupie śmierci Słoweńcy pokonali Szwedów i zremisowali z Niemcami, a więc te wyniki doskonale obrazują, iż nie był to wcale słaby przeciwnik.
Dlatego cieszy tym bardziej, że nasza drużyna wyszła z grupy śmierci na pierwszym miejscu bez porażki. Jednak to dopiero przedsmak emocji, bowiem śmiało można powiedzieć, że kolejna faza rozgrywek to dopiero będzie grupa śmierci. Przyjdzie nam się zmierzyć z dwoma czołowymi drużynami świata, jak Francja oraz Hiszpania (a także zagramy jeszcze z Czechami). W tabeli grupy II już teraz jest ścisk, bowiem po trzy punkty mają „Orły Wenty”, a także Francuzi i Hiszpanie, dwa Słoweńcy, jeden Niemcy, bez punktu pozostają Czesi. Zapowiada się więc niesamowita walka o awans do półfinału.
Już jutro będziemy mogli kibicować naszym w meczu z Hiszpanią (początek o godz. 20:30), we wtorek z Czechami (godz. 18:15), a w czwartek z bardzo mocną drużyn, mistrzami świata i mistrzami olimpijskimi Francją (godz. 16:30). Mam nadzieję, że w tym ostatnim meczu pokonamy Francję i awansujemy do półfinału.
Podobne wpisy:
- Czy będzie dzisiaj WentaStycznie? Tak się złożyła, że start mojego bloga o sporcie przypadł na okres Mistrzostw Świata...
- Podsumowanie roku Koniec roku to tradycyjnie okres podsumowań. Jaki był mijający 2009 rok dla polskiej piłki?...
- Odan Mbaga z Tanzanii Po meczu z Tajlandią podczas Pucharu Króla być może jedynie, co zapamiętamy to sędziego...